22 grudzień Arek podchodzi do mnie i mówi standardowe "Justyś bo mam pomysł..." Chodziło o Przejechanie Rapha Festive 500 z Ma...

Rapha Festive 500 w wykonaniu naszej rodziny


22 grudzień Arek podchodzi do mnie i mówi standardowe "Justyś bo mam pomysł..." Chodziło o Przejechanie Rapha Festive 500 z Magdą... Zawsze tak jest, że to Arek ma szalony pomysł a ja, albo go podchwycę albo nie... W tym przypadku przejechanie z Magdą nie całe 70km dziennie nie wydawało mi się szalonym pomysłem mając na uwadzę "zimę" w tym roku :)
Nie będę opisywać każdego dnia osobno,bo samej, nie chciałoby mi się tego czytać ;)
Na początku, obliczyliśmy ile kilometrów dziennie musimy przejechać i tego się trzymaliśmy. W święta wszystko było na styk. Rano śniadanie, potem wskakiwaliśmy na rowery, powrót do domu szybki prysznic i święta z rodziną...
Pogoda na początku dopisywała wyśmienicie, Magda zasypiała zaraz na starcie czyli ok godziny 10:00 i budziła się na świąteczne obżarstwo.Po świętach jednak postanowiliśmy wykręcić jakiś zapas kilometrów, gdyż nie wiadomo było jak pogoda dopisze.

Najtrudniejszy dla mnie był 30.12 - przedostatni dzień wyzwania. Na Sylwestra wybraliśmy się na Jurę Krakowsko_Częstochowską a konkretnie do Olsztyna i tam dwa ostatnie dni roku jeździliśmy.
Temperatura spadła do -5 stopni C i naprawdę zmarzłam. Magda jednak miała termofor w przyczepce, ubrana była jak na Sybir plus opatulona kocami i poduszkami, więc jej było najcieplej.
No i udało się! Przejechaliśmy te 500km w trójkę. Rozpierała nas ogromną radość i ciężko mi tu opisać wszystkie uczucia jakie nam w tym momencie towarzyszyły.
Po sylwestrze wróciliśmy do domu i Arek zajął się montowaniem filmu, który wysłaliśmy wraz z zgłoszeniem do komisji konkursu Rapha.

Pisałam wcześniej, że rozpierała mnie radość? W takim razie to co się działo 29 stycznia kiedy Arek oznajmił mi, że wygraliśmy główną nagrodę jest absolutnie nie opisywalne. Popłakałam się, kiedy czytaliśmy na blogu Rapha, co o nas napisali. 
Jako pierwsi Polacy otrzymaliśmy te wyróżnienie ale niepodważalnym faktem jest, że wszystko jest zasługą Magdy. Tej naszej małej kruszynki, która od ponad roku, znosi nasze szalone i mniej szalone pomysły cierpliwie i z uśmiechem na buźce.

http://pages.rapha.cc/en_AU/rides-cat-en_au/unwrapping-the-festive-500-the-winners

JUSTYNA


Może to też Cię zainteresuje:

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram

Find us on Facebook

Popular Posts