Plan na ten dzień wydawał się prosty, ruszamy na Przegibek, a następnie na Wielką Rycerzową. Rano pobudka o 6:00 (ostatnio nasz mały bu...

... A miała być Wielka Rycerzowa


Plan na ten dzień wydawał się prosty, ruszamy na Przegibek, a następnie na Wielką Rycerzową.
Rano pobudka o 6:00 (ostatnio nasz mały budzik nie daje się przestawić w wariant drzemki) śniadanie, pakowanie i w drogę. Magda zasnęła po jakichś 30 minutach i obudziła się jak dojeżdżaliśmy na miejsce czyli do Rycerki Górnej.
Po przejściu kilkuset metrów zaczęła marudzić... nie pomagał batonik, mleko, ani rozmowa.
W końcu Arek sprawdził na stravie gadzie jest bliżej, do schroniska na przegibku czy do auta. Ruszyliśmy w stronę schroniska. Ja z Madzią na rękach (innej opcji transportu dziecko nie akceptowało) Arek z nosidełkiem, plecakiem i lustrzanką. No ale w schronisku ktoś nam chyba podmienił dziecko :)


Radość i zabawa nie miały końca :) tak swoją drogą to chyba pierwsze schronisko, w którym był "kącik dla dzieci" :)


Kiedy Madzia szalała z zabawkami my zjedliśmy zupę czosnkową i po namyśle ruszyliśmy w drogę powrotną przez Bandoszkę Wielką. Jak to Arek trafnie określił Magda tego dnia była jak tykająca bomba i nie chcieliśmy ryzykować dramatu na Rycerzowej ;) a tak prosto do samochodu po swoich śladach też nam się nie uśmiechało iść.


Idąc tak na Bandoszkę i podziwiając Tatry oraz Malą Fatrę wyłaniające się na horyzonicie uznaliśmy, że ta zmiana planu jednak była dobrym pomysłem.


Szlak zrobił się bardzo ośnieżony i wędrówka pod górę nie była do końca lekka.
Na szczycie przystanęliśmy na kilka pamiątkowych fotek i zaczęliśmy schodzić w dół.



Ścięliśmy troszkę przez las i jakoś dostaliśmy się na drogę wiodącą zielonym szlakiem do samochodu.



Madzia zdążyła się wyspać w drodze powrotnej do auta, wiec podróż samochodem upłynęła już na śpiewaniu piszczeniu i śmianiu się :)

- JUSTYNA

 


Może to też Cię zainteresuje:

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram

Find us on Facebook

Popular Posts