Może zaczniemy od tego skąd pomysł na kolejny, nie tak znowu potrzebny namiot? W końcu mieliśmy już trzy namioty, kompaktową jedynkę...

Quechua Air Seconds XL Fresh&Black

 
Może zaczniemy od tego skąd pomysł na kolejny, nie tak znowu potrzebny namiot? W końcu mieliśmy już trzy namioty, kompaktową jedynkę z Bundeswehry, dwójkę Hannah Troll S która świetnie nam służy oraz wielkiego Campri Quest 6 z dwoma sypialniami i ogromnym przedsionkiem. No tutaj przyznam, że wrażenie zrobiły na mnie reklamy namiotu w TV/youtube. System dmuchanych namiotów jest obecny w ofercie Decathlonu już od paru lat, ale połączony z systemem Fresh & Black, który zaraz omówię... Wydawało się, że namiot ten wyeliminuje wszystkie niedogodności, z którym spotykamy się na co dzień w pozostałych, zwykłych namiotach. Ale po kolei.

   Opiszę Wam jak wygląda rozkładanie, korzystanie i składanie namiotu w paru zdaniach. Zaczynamy od otwarcia torby, wyciągamy z niej woreczek ze śledziami i zestawem naprawczym do stelaża, oraz sam namiot. Namiot rozwijamy, odkręcamy zawór ze stelaża, podłączamy pompkę i zaczynamy pompować. Po kilkunastu "dmuchnięciach" i napompowaniu namiotu do 7 psi odłączamy pompkę i zakręcamy zawór. Teraz można wbić kilka śledzi mocujących namiot, oraz ewentualnie odciągi. I koniec! Nie ma żadnego wkładania stelaża, składania pałąków, zakładania tropiku, nic z tych rzeczy! Trwa to dosłownie chwilę.

   Co dalej? Wskakujemy do namiotu. Wewnątrz okazuje się że jest ciemno. Nie czarno, tak jak pokazują to reklamy, ale jest naprawdę ciemno i można spokojnie tam spać w dzień. Zapytacie, zaraz zaraz, po co mam jechać pod namiot, żeby spać w nim w dzień? Otóż moi mili, słońce które wstaje o czwartej rano latem rozświetlało naszą Hannę i dużego Campri tak że człowiek się budził wcześniej niż chciał. A zwłaszcza ten mały człowiek, który od niedawna z nami podróżuje. Połączmy to teraz razem ze sprawnym systemem wentylacji, białym kolorem namiotu na zewnątrz, który sprawia że namiot wolniej się nagrzewa, oraz kosmiczną technologią użytą do produkcji samej tkaniny namiotu (serio, zobaczcie obrazek poniżej):



   Miejsce? Namiot w konstrukcji igloo z dmuchanym stelażem zapewnia nam przestrzeń 210 cm x 210 cm, wysokość po środku to ponad metr. My spaliśmy na standardowym dmuchanym materacu , Magda we własnym łóżeczku turystycznym i mieściło się to na "styk". Trzy dorosłe osoby spokojnie się tam wyśpią, albo rodzice plus dwójka małych dzieci.


   Wentylacja? Standardowe dwa otwory u góry namiotu, do tego dwa otwory po bokach podciągające tropik oraz ewentualnie okno z przodu namiotu. Tu pojawia się mój pierwszy problem z tym namiotem - okno jest zrobione z siateczki, więc gdy otworzymy je w czasie deszczu to woda zaczyna wlewać się nam do namiotu - generalnie przy tak wydajnym systemie wentylacji który tutaj mamy wolałbym, żeby okno było zrobione z przezroczystego tworzywa sztucznego spełniającego rolę szyby - nie wypuszczało by wtedy ciepła o poranku i z powodzeniem można by zerkać przez nie czy pogoda jest dobra na wyjście z namiotu. W środku są też dwie kieszenie boczne oraz dwie pętelki na których można powiesić lampki. Brak górnej półki podobnej do tej w namiotach Hannah Troll niespecjalnie mi przeszkadzał, ale może warto by o tym pomyśleć przy kolejnych latach.

  Zastawiający jest też brak decathlonowskiego systemu Illumin, czyli zintegrowanego oświetlenia w namiocie - nie wiem czy ten system się nie przyjął, ale jeśli tak, to aż prosi się o zrobienie takiego "wszystkomającego"   namiotu, wersja full wypas.

  Wady? Najpoważniejsza to fakt że Decathlon zaleca pompowanie namioty tylko i wyłącznie dedykowaną do tego pompką, którą trzeba kupić osobno. Nie mówię, że jest ona zła, namiot pompuje się naprawdę mniej niż minutę, ale jeśli mam potem tą pompką nadmuchać materac na którym będę spał to już będę musiał się nieźle narobić. Dmuchanie namiotu pompką elektryczną może skutkować jego uszkodzeniem, pomimo tego że komory są naprawdę solidnie zrobione - nie wiem jak z tym jest naprawdę, boję się sprawdzać. Z wad pozostałych mamy tutaj wagę i rozmiar całego namiotu po złożeniu - 6 kg to może nie aż tak dużo, ale do tego musimy zabrać jeszcze dość sporą pompkę. Da się ją upchać razem z namiotem do jednej torby, wtedy ewentualny turysta pieszy który chce zabrać taki namiot musiałby wypełnić nim cały swój wielki plecak. Umówmy się, to jest namiot dla turystów z samochodem. Widzę tutaj też możliwość wrzucenia namiotu do przyczepki dla turysty rowerowego - znowu Decathlon mógł to lepiej przemyśleć i dodać do tej pompki jeszcze przejściówkę na wentyle rowerowe, wtedy zabieranie jej miało by dodatkową korzyść.

   Wracamy do dobrych rzeczy, czyli jakie jest nasze ogólne wrażenie z użytkowania namiotu, który kosztuje niemałe 700 polskich złotych? Jednym słowem: rewelacja. Namiot przetrwał naprawdę intensywne opady deszczu podczas burzy nad Liptovską Marą i długotrwałe ulewy w Dolinie Pięknej Pani celująco. Zimny poranek w Słowackim Raju zaskoczył nas dopiero gdy otwarliśmy okno żeby zobaczyć sytuację na zewnątrz - w środku jest naprawdę cieplutko, aluminium działa w obie strony, namiot nie nagrzewa się z zewnątrz, ale też nie wpuszcza zimnego powietrza kiedy wentylacja boczna i okno są zamknięte. Upalne poranki i 40 stopni w namiocie? Nic z tych rzeczy, w Fogaraszach zaczynało być gorąco dopiero gdy wychodziliśmy z namiotu wyspani sporo po godzinie siódmej rano. Sam charakter naszej podróży sprawiał że namiot był składany i rozkładany codziennie w różnych warunkach atmosferycznych - i było to z każdym razem szybkie, łatwe i przyjemne.

   Podsumowując, czy 700 złotych za ten namiot to dużo? Odpowiem w ten sposób, zerknijcie proszę na ofertę innych sklepów z namiotami dla trzech osób i wniosek nasuwa się sam - tak, są na rynku lżejsze namioty, są tańsze. Ale żaden z nich nie oferuje wam takich rozwiązań jak AIR SECONDS XL FRESH & BLACK, nie ma dmuchanego stelaża, nie ma ciemności w środku i izolacji termicznej nawet w połowie tak dobrej jaką mamy tutaj. Rozwiązań moim zdaniem rewolucyjnych, jeśli chodzi o namioty. A już na pewno nie ma tego wszystkiego w jednej zgrabnej paczce jaką jest ten namiot. Duże brawa dla Decathlonu za tak udaną konstrukcję w tak atrakcyjnej cenie.

   Na koniec jeszcze łyżka dziegciu w beczce miodu - namiot kupiłem w Niemczech w Decathlonie w Ludwigshafen. Mieli ich tam może z sześć sztuk, to chyba więcej niż jest w całej Polsce :) namiotu nie da się kupić obecnie w sprzedaży online, i jest go bardzo ciężko dostać w sklepach stacjonarnych. Dotarłem gdzieś do informacji na FB że to z powodu bardzo dużego zainteresowania tym modelem. Jeśli chodzi o mnie - wcale się nie dziwę.

- AREK


Może to też Cię zainteresuje:

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram

Find us on Facebook

Popular Posts