Pewnego dnia na FB wyświetliło mi się wydarzenie Rysiankowo - Lipowski Kids Expedyszyn. Zgłębilam temat i szybko  stwierdziłam, że mus...

Rysiankowo -Lipowski Kids Expedyszyn


Pewnego dnia na FB wyświetliło mi się wydarzenie Rysiankowo - Lipowski Kids Expedyszyn. Zgłębilam temat i szybko  stwierdziłam, że musimy wziąć w nim udział ;) 
Zbiórka była wyznaczona na godzinę 11:00 na parkingu w Złatnej. Mieliśmy iść całą grupą czarnym szlakiem na Halę Rysiankę. Zjechało się nas całkiem sporo - nas, czyli rodziców wraz z dziećmi w wieku od chyba roczku do młodych nastolatków oraz kilku czworonożnych turystów ;)


Pierwszy raz bralismy udzial w takiej zorganizowanej wyprawie górskiej.


Kiedy wszyscy już byli gotowi do wymarszu, Piotrek (który to wszystko organizował) powitał nas i oddał głos przewodnikom beskidzkim z Bielska-Białej. Jeden z nich szedł jako pierwszy, a drugi zamykał naszą małą ekspedycję.
Mimo tak licznej i bardzo rozbieżnej wiekowo grupy dzieci, nie zauważyliśmy jakichś dramatów i marudzenia. Maluszki wiekem zbliżonym do naszej Madzi również odcinkowo dzielnie maszerowały. 


Przewodnicy urozmaicali wędrówkę ciekawymi informacjami i po dwóch i pół  godzinach oraz paru dłuższych przerwach dotarliśmy do schroniska.


 Pogoda dopisała idealnie, słoneczko grzało i żal było siedzieć w środku. Pokręcilismy się po polanie, Magda pobujałała się trochę z innymi małymi turystami, następnie  pożegnaliśmy się z Piotrkiem i zaczęliśmy schodzić do samochodu. 


Znaczna część zostawała jeszcze na ognisko a nawet na nocleg. Madzia resztkami jeszcze energii zbiegała w dół, aż usiadła na trawie a na nasze wołania i "my idziemy dalej" wesoło machała rączka mówiąc "paaaaaa" i posyłała buziaka :D W końcu wpakowaliśmy ją do nosidełka i zaraz potem zasnęła. Obudziła się tuż przed parkingiem.


Jakie było nasze zdziwienie, kiedy wyciągając naszego wędrowniczka z nosidelka zobaczyliśmy brązową plamę na siedzisku... a następnie brązowy placek na spodniach Madzi :-| kładąc się w trawie musiała zabrać niespodziankę przez przypadek :D Arek szybko wyprał spodnie w rzece, nosidełko z grubsza wyczyścilismy i pomimo takiej "gównianej" końcówki uważamy ten dzień za bardzo udany. Serdecznie dziękujemy Piotrkowi i wszystkim uczestnikom rajdu, do zobaczenia na szlaku i następnych "Kids Ekspedyszyn"!

- JUSTYNA


Może to też Cię zainteresuje:

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram

Find us on Facebook

Popular Posts