Tytuł oczywiście proszę traktować z przymrużeniem oka - nie jestem żadnym ekspertem w tych sprawach, ale też nie kieruję się tutaj ...

Jak spędzić aktywnie majowy weekend - ekspert radzi :)

  
   Tytuł oczywiście proszę traktować z przymrużeniem oka - nie jestem żadnym ekspertem w tych sprawach, ale też nie kieruję się tutaj starym-nowym przysłowiem "nie znam się, to się wypowiem".
No bo nie trzeba być ekspertem jeśli chodzi o prognozowanie pogody, żeby jednoznacznie stwierdzić że pogoda na początku maja jest bardzo nieprzewidywalna. Już sam ten fakt chyba wystarczy, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie zawarte w tytule - nie planuj majówki. O ile nie lecisz na jakieś 
rajskie wyspy niedaleko Afryki - pogoda będzie mega kapryśna, i sensowny plan na spędzenie dnia w plenerze może powstać najwcześniej dzień przed wyjazdem. 

   Aha, jeszcze jedno. Jest taki super profil na FB, "Aktualne Warunki w Górach". Zobaczcie tam jakie perełeczki z majóweczki się trafiły w tym roku :)

   No ale jak już zacząłem z grubej rury to może podam parę pomysłów co można robić w długi majowy weekend, tak ładnie, w punkcikach.

1: Jedź w góry, ale nie Polskie.

   Co prawda pierwszy maja to międzynarodowe święto klasy robotniczej, ale trzeci jest wolny tylko w Polsce, więc reszta świata aż tak długiego weekendu nie ma i nie szaleje z urlopami jak my.


   Jedź do Czech - nawet pierwszego, nawet na Jaworowym Wierchu - na który przecież jest wyciąg, nawet tam nie będzie ułamka tego co widać na dramatycznych zdjęciach powyżej. Potem, jak już znajdziesz odległe od początku szlaku legalne miejsce parkingowe pod Jaworowym, zapakuj dzieciaki do przyczepki rowerowej i ruszaj na szczyt!


   Po drodze zrób parę przerw na karmienie, opanowanie ataków histerii córki, zerwanie paru bukietów kwiatów i masę zdjęć, bo przecież tu jest tak pięknie. Ciesz się ciszą i spokojem na szlaku, bo pod schroniskiem na szczycie pewnie już tak nie będzie.


   Zjedz szybko po kołaczyku pod zatłoczonym schroniskiem i przekup córkę zmrzliną do tego, że powrót na dół jednak jest konieczny. Wracaj szybkim tempem ciągnięty przez ciężar przyczepki, mocno stąpając po asfaltowej nawierzchni tak aby łydki bolały jeszcze przez dwa dni. I zahacz o Czeski Cieszyn na szybkiego kebaba z wyprażanym syrem, coś na co mogli wpaść tylko Czesi. Ale musi być naprawdę szybki, bo rodzina pewnie już będzie wykończona.

2: Wyskocz na rower do lasu gdy pogoda jest mglista.

   W zasadzie jak aura jest średnio deszczowa i mglista, a niebo ma kolor stalowy, to chyba najlepszym miejscem na wypoczynek jest las - widoków i tak nie ma, za to jest śpiew ptaków i wybuchająca właśnie kolorem majowa zieleń. Jedź w Rudy Raciborskie. Opanuj atak histerii córki która chyba miała inny plan na ten dzień i jakoś namów ją do tego, żeby jednak zajęła miejsce w przyczepce obok brata.


   Potem rób częste przerwy na to, żeby podać małemu smoczek, który siostra wyciągnęła mu z buzi. Ciesz się tym, że jesteś razem z rodziną na pustej drodze do kaplicy Świętej Magdaleny.


   Zatrzymaj się też przy punkcie widokowym na pożarzysko. Zrób przerwę na piknik pod lokomotywą, może nawet strzel jedno bezalkoholowe, co tam.



   A potem wracaj, nie czas i miejsce na ultra dystanse, dzieciarnia chce już do babci jechać.

3: Zamiast zatłoczonych gór wybierz puste pogórza.

   Polskie pogórza to naprawdę piękne krainy, pełne spokojnych dróg, lasów i parków w których można odpocząć od zgiełku miasta. Chyba że interesuje Cię inny rodzaj miast - skalne miasta. Więc wskakuj w auto z rodziną bo popołudniu pewnie będzie burza i gaaazu do skalnego miasta! W Ciężkowicach oczywiście.


  Na parkingu zatrzymaj się i skocz do "Karczmy pod Grunwaldem" po dwie gorące czekolady, puki dzieciaki śpią w aucie. Niech śpią, niech zbierają siły na wędrówkę. 
   Potem załaduj młodego do nosidełka a córa niech idzie już o własnych siłach, bo na propozycję skorzystania z nowego nosidełka na plecach... pewnie zareaguje histerią.
Ciesz się jak dziecko na widok córy, która pierwszy raz w tym roku idzie po stromych ścieżkach, niczym świętej pamięci już niestety, Ueli Steck.


   Podawaj rękę gdy trzeba, ale daj jej się też wyszaleć. Niech poczuje dotyk zimnych skał, niech przekona się jak śliskie i zdradliwe są korzenie drzew. Naucz ją podpierać się w czasie wędrówki jak prawdziwy włóczykij.


   Poczuj dumę. Wreszcie zahacz przy powrocie o wieżę widokową w Bruśniku, ze swoją fenomenalną panoramą okolicy. Tam też raczej nie napotkasz tłumów, no bo kto słyszał o wieży widokowej w Bruśniku?


   Pogórza to taki niedoceniany turystycznie teren. I dobrze.

- Arek


Może to też Cię zainteresuje:

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram

Find us on Facebook

Popular Posts